Równy wojewodzie





skończony.
KORDYSZ.
Okazało się, że nie. Książe wkradłeś mi się do domu, i wyniosłeś mi z niego serce i spokój mojego dziecka ...
KSIĄŻE.
Prosiłem o jej rękę...
wszak odrzuciłeś pan pokorną proźbę moją?
KORDYSZ.
Tak, bo przychodziła nie w porze, i nie dawała mi rękojmi szczęścia, teraz zmieniła się postać rzeczy, teraz ja przychodzę księciu sam ofiarować to, czego pragnąłeś...
KSIĄŻE (_zdziwiony, cofając się_).
Przepraszam pana. panie oboźny! w innych okolicznościach byłoby to największem szczęściem dla mnie.
Dziś widzisz pan, żem ranny i biedny, przychodzisz mi ofiarować litość, a jakkolwiek upadłem, jeszcze nie wyszedłem na żebraka.
KORDYSZ.
Powoli mości książe.
Wyzywając miłość kobiety, zaciąga się obowiązki święte, którym człowiek uczciwy powinien zadość uczynić.
— Mężczyzna nie ma prawa dla próżności swej, przez dumę poświęcać już nie swoje ale cudze szczęście.
KSIĄŻE.
Wszystko to piękne w słowach, panie oboźny, ale mi darujesz, nie czuję się pokonany temi argumentami.
KORDYSZ.
Otóż do jakiego jestem przywiedziony położenia, żebym prosił za mojem dzieckiem napróżno, żebym siwą głowę schylał przed tą pańską pychą, która mi się urąga, _(porywa
za szablę i nagle dobywa jej)_. Do kroćset djabłów... to jedyne moje dziecko! ja go tak skrzywdzić nie dam! No! to bij-że się ze mną! bij się zaraz ....
a jak cię ubiję, przynajmniej raz upiora tej głupiej miłości pozbędę. Anna przepłacze i uspokoi się, i jeszcze jej szczęście zaświta ... a jeśli ty mnie zabijesz...
zostanie sierota, której losem opiekować się, będziesz zmuszony.
Słyszysz książe... dobądź szabli, jeżliś szlachcic... ja nie żartuję ...
bij się, lub zrąbię cię na kapustę ... bom wściekły .... Da ci jeszcze rady dłoń stara .... Przywiodłeś mnie do obłędu i rozpaczy ...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 Nastepna>>